Fałszywe zdjęcia i sensacyjne nagłówki. Jak sprawdzać treści w sieci

Fałszywe zdjęcia i sensacyjne nagłówki. Jak sprawdzać treści w sieci

FOT. Urząd Gminy Dębica

Sensacyjny nagłówek i przekonujące zdjęcie potrafią skłonić do szybkiego udostępnienia wiadomości. W internecie sam wygląd materiału nie potwierdza jednak jego prawdziwości. Zanim informacja trafi dalej, warto sprawdzić jej źródło, datę i kontekst. Pomagają w tym proste pytania oraz uważne przyjrzenie się szczegółom.

Rozwój mediów społecznościowych i narzędzi opartych na sztucznej inteligencji zwiększył liczbę treści, które mogą wprowadzać w błąd. Należą do nich między innymi deepfake’i, wykorzystujące wizerunek prawdziwych osób, a także fałszywe wiadomości i materiały rozpowszechniane bez sprawdzenia. Zasady ich rozpoznawania przypomina kampania edukacyjna Fundacji Warszawski Instytut Bankowości realizowana dla Ministerstwa Cyfryzacji.

  • Fałszywa informacja może powstać z różnych powodów
  • Liczby nie opowiadają całej historii
  • Zdjęcie można sprawdzić po szczegółach

Fałszywa informacja może powstać z różnych powodów

Nie każda nieprawdziwa lub szkodliwa treść jest tym samym. Dezinformacja oznacza celowe tworzenie i rozpowszechnianie fałszywych przekazów, by wyrządzić szkodę. Misinformacja także jest nieprawdziwa, ale może wynikać z pomyłki lub braku rzetelności, a nie ze złych intencji. Malinformacja z kolei opiera się na prawdziwych treściach wykorzystanych w szkodliwy sposób.

Przed udostępnieniem sensacyjnej wiadomości warto zatrzymać się i ustalić, skąd pochodzi. Steve Buttry sformułował dwa pytania, które pomagają rozpocząć taką weryfikację:

„Jak to wiesz?” oraz „Skąd to wiesz?”

Przy szczególnie głośnych twierdzeniach warto sprawdzić je w dwóch źródłach. To prosta kontrola, która może uchronić przed dalszym rozpowszechnianiem informacji opartej na błędzie albo celowej manipulacji.

Więcej aktualności z Dębicy znajdziesz na stronie głównej reporter.debica.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na reporter.debica.pl/wydarzenie.

Liczby nie opowiadają całej historii

Procenty i wyniki badań mogą wyglądać przekonująco, ale bez kontekstu łatwo wyciągnąć z nich zbyt daleko idące wnioski. Warto sprawdzić, kogo objęto badaniem, jak liczna była grupa, jakie pytania zadano, kiedy przeprowadzono ankietę i kto ją sfinansował.

Trzeba też odróżniać korelację od przyczynowości. Dwa zjawiska mogą występować równocześnie, ale samo to nie dowodzi, że jedno wywołało drugie. Dlatego przy ocenie wykresu lub statystyki znaczenie ma nie tylko sama liczba, lecz także sposób zebrania i przedstawienia danych.

Zdjęcie można sprawdzić po szczegółach

Przy fotografii lub nagraniu warto ustalić, czy materiał jest oryginalny, kto go opublikował, kiedy powstał i gdzie został zarejestrowany. Pomocne mogą być szczegóły widoczne w kadrze: tablice rejestracyjne, zabudowa w tle czy warunki pogodowe. Zrzut ekranu lub krótki wycinek nagrania może nie pokazywać informacji potrzebnych do oceny kontekstu, dlatego warto szukać pierwotnego materiału.

Weryfikacja informacji idzie w parze z ochroną własnych kont. Silne hasła, uwierzytelnianie dwuskładnikowe i menedżer haseł utrudniają przejęcie dostępu. Ostrożność przy otwieraniu przesłanych linków również ma znaczenie: przejęte konto może posłużyć do dalszego rozsyłania fałszywych treści.

na podstawie: Urząd Gminy Dębica.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Gminy Dębica). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły