[PIŁKA NOŻNA] Moravia Morawica – Wisłoka Dębica 0:0 w 12. kolejce Betclic 3. Liga Grupa 4 (Grupa IV)

[PIŁKA NOŻNA] Moravia Morawica – Wisłoka Dębica 0:0 w 12. kolejce Betclic 3. Liga Grupa 4 (Grupa IV)

Pięć kolejnych zwycięstw Wisłoki dobiegło końca w sobotę w Morawicy. Moravia Morawica – Wisłoka Dębica 0:0 – taki wynik przyniosła 12. kolejka Betclic 3. Liga Grupa 4 (Grupa IV). Dla dębiczan to przede wszystkim niedosyt: częściej utrzymywali się przy piłce w drugiej części spotkania, lecz nie znaleźli sposobu na gola. Gospodarze, zajmujący 17. miejsce, mogli z kolei docenić punkt zdobyty w starciu z zespołem z czołówki.

Wisłoka przyjechała na ten mecz jako czwarta drużyna ligi, z dorobkiem 23 punktów. Taka pozycja i seria wygranych dawały kibicom z Dębicy powód, by liczyć na kolejne zwycięstwo. Spotkanie od początku nie układało się jednak w sposób, który pozwalałby gościom swobodnie budować akcje. Gra toczyła się głównie w środku pola, a wąskie boisko utrudniało dębiczanom rozgrywanie piłki. Moravia również nie potrafiła wyraźnie przechylić meczu na swoją stronę, ale skutecznie utrzymywała wynik, który z jej perspektywy miał sporą wartość.

Rzut wolny Łanuchy i zamieszanie pod bramką

Najgroźniejsza sytuacja Wisłoki przed odpoczynkiem zaczęła się od rzutu wolnego Damiana Łanuchy. Pod bramką Moravii zrobiło się zamieszanie, piłka jednak nie znalazła drogi do siatki. Przy wyniku 0:0 takie momenty ważą szczególnie dużo. Dębiczanie mieli okazję, by nadać spotkaniu korzystny dla siebie kierunek, lecz jej nie wykorzystali. Do zakończenia pierwszej części żadnej ze stron nie udało się zdobyć bramki.

Ten fragment dobrze oddawał trudności gości. Wisłoka nie pozostawała bez odpowiedzi na grę gospodarzy, ale w ataku brakowało jej skutecznego zakończenia. Mecz miał wyrównany przebieg i długo skupiał się wokół walki o piłkę w środkowej strefie. Z perspektywy dębickich kibiców trudno było mówić o satysfakcji z bezbramkowego wyniku, choć wszystko wciąż pozostawało otwarte.

Więcej piłki przy Wisłoce, wynik bez zmian

W drugiej części dębiczanie częściej utrzymywali się przy piłce. Nie przełożyło się to jednak na bramkę: Wisłoka nie wykorzystała swoich okazji, a Moravia także miała szanse, których nie zamieniła na gola. Wynik 0:0 utrzymał się do końca. Dla gości najbardziej dotkliwy pozostaje więc nie sam fakt, że rywal potrafił zagrozić ich bramce, lecz to, że własne możliwości nie wystarczyły do przedłużenia zwycięskiej serii.

Punkt ma inne znaczenie dla każdej z drużyn. Moravia, z dziewięcioma punktami i 17. miejscem w ligowym zestawieniu, mierzyła się z rywalem mającym znacznie większy dorobek. Pod koniec września w klubie doszło do zmiany trenera: Marcina Kołodziejczyka pożegnano 23 września z powodu niezadowalających wyników, a pięć dni później stanowisko objął Przemysław Ryński. Po dziesięciu kolejkach beniaminek miał siedem punktów; remis z JKS Jarosław przerwał wtedy serię pięciu porażek. Przed spotkaniem z Wisłoką Ryński podkreślał, że jego zespołowi potrzebne są trzy punkty. U siebie morawiczanie zdobyli jeden, ale przeciw czwartemu zespołowi ligi trudno go lekceważyć.

W Dębicy spojrzenie na sobotni remis będzie inne. Wisłoka nie przegrała, lecz po pięciu zwycięstwach z rzędu wyjazdowe 0:0 może pozostawić poczucie niewykorzystanej szansy. Najbliższa okazja do odpowiedzi nadejdzie 17 października, gdy dębiczanie podejmą Naprzód. Później czeka ich wyjazdowy mecz z Wisłą Kraków II. Najpierw jednak pozostaje lekcja z Morawicy: nawet częstsze posiadanie piłki nie wystarcza, jeśli żadna z okazji nie kończy się golem.

Moravia MorawicaStatystykaWisłoka Dębica
0Gole0
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły