Na dębickich skwerach wróciła pamięć o tych, którzy ratowali Żydów

2 min czytania
Na dębickich skwerach wróciła pamięć o tych, którzy ratowali Żydów

Na Dębicy tego dnia cisza mówiła więcej niż słowa. Pod kwiatami i zniczami wróciła pamięć o ludziach, którzy w okupowanej Polsce wybrali pomoc, choć za taką decyzję groziła śmierć. Władze miasta przypomniały o rodzinie Mikołajkowów i o miejscach, w których historia wciąż jest obecna w codziennym krajobrazie. To było mocne przypomnienie, jak wiele ważyły pojedyncze akty odwagi.

  • Mikołajkowie nadal są jednym z najmocniejszych znaków tej historii
  • Markowa przypomina, skąd wzięto tę datę

Mikołajkowie nadal są jednym z najmocniejszych znaków tej historii

Z okazji Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką, obchodzonego 24 marca, w Dębicy oddano hołd osobom, które podczas II wojny światowej pomagały żydowskim sąsiadom z narażeniem własnego życia. Burmistrz Miasta Dębica Mateusz Kutrzeba i wiceburmistrz Maciej Małozięć złożyli kwiaty oraz zapalili znicze na Skwerze Mikołajkowów i na Starym Cmentarzu.

Najmocniej wybrzmiała pamięć o Aleksandrze i Leokadii Mikołajkowach. To dębiczanie odznaczeni tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, którzy w swoim domu ukrywali trzynaście osób narodowości żydowskiej. W realiach okupacji niemieckiej była to decyzja, która nie dawała żadnej gwarancji ocalenia, a mimo to stała się symbolem człowieczeństwa silniejszego niż strach.

Markowa przypomina, skąd wzięto tę datę

Sam Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów został ustanowiony w 2018 roku. Data nie jest przypadkowa – odnosi się do 24 marca 1944 roku i zbrodni w Markowej, gdzie niemieccy żandarmi zamordowali rodzinę Ulmów oraz ukrywanych przez nich Żydów. Ten punkt odniesienia sprawia, że rocznica nie jest jedynie formalnym wpisem w kalendarzu, ale przypomnieniem o cenie, jaką płacili ludzie za odruch solidarności.

W Dębicy taka pamięć ma bardzo konkretny adres i nazwiska. Skwer Mikołajkowów i Stary Cmentarz stają się miejscami, w których historia nie zamyka się w książkach, lecz wraca do miasta w postaci gestu, znicza i chwili milczenia.

na podstawie: Urząd Miejski w Dębicy.

Autor: krystian